Ordynariat Prawosławny
Wszechnica
01.02.2013
Prawosławie a globalizacja
protodiakon kpt. Andrzej Bieroza
   Proces, który zwykło się dziś określać mianem globalizacji nie jest zjawiskiem nowym. Pomimo, że za czas jego powstania powszechnie przyjmuje się lata 90. XIX w., a za jego pionierów takie firmy jak Ford, Singer, Gilette czy National Cash Register, to historia potężnych starożytnych cywilizacji takich jak Asyria1, imperium perskie2, rzymskie3 lub Bizancjum, wskazuje na pewien rodzaj podobieństw będących odwzorowaniem ekonomicznej działalności współczesnego człowieka. Potężne wielonarodowościowe państwa, które zajmowały ogromne obszary, już w starożytności prowadziły globalną politykę, polegającą na dostosowaniu odpowiedniego prawa regulującego zasady płacenia podatków oraz wolnego handlu stanowiącego ówczesną dźwignię ekonomicznego i gospodarczego rozwoju.
  Współczesna globalizacja jest procesem polegającym na wzajemnym przenikaniu się i rozprzestrzenianiu procesów ekonomicznych, politycznych, społecznych i kulturowych niezależnie od stopnia cywilizacyjnego zaawansowania i położenia geograficznego. Jej główną cechą, którą należy postrzegać w kategorii przyczynowości, jest brak barier przepływowych: towarów, usług, kapitału, informacji i zasobów ludzkich. Ich częściowy zanik jest wynikiem i zarazem ukoronowaniem procesu, który rozpoczął się po II wojnie światowej, będąc z jednej strony skutkiem postępującej liberalizacji, z drugiej natomiast wynikiem światowej rewolucji technologicznej.
  Cechy tego procesu, wymieniane w literaturze fachowej, to przede wszystkim kompresja czasu i przestrzeni oraz jego dialektyka. Kompresja czasu wynika w oczywisty sposób z postępu naukowo-technologicznego, natomiast dialektyka wyraża się w jednoczesnym występowaniu zjawisk i procesów o przeciwstawnym charakterze. Zestawia się je w następujące pary: globalizacja – fragmentaryzacja, integracja – dezintegracja, globalizacja – regionalizacja, homogenizacja – dyferencjacja, globalność – lokalność itd. Działania związane z próbami skompresowania czasu i przestrzeni podejmowane były przez człowieka już od zarania dziejów, natomiast towarzyszącą temu procesowi dialektykę czasów datować można na czasy Sokratesa.             
  W związku z tym, że pojęcie globalizacji określa dynamikę wiążącą się z szeroko rozumianymi zmianami w wielu sferach życia, niewłaściwe byłoby zawężanie go jedynie do teraźniejszego sprawnego ekonomiczno-politycznego systemu zarządzania. Pojęcie to daje się przede wszystkim odczytać jako wspólna wizja lepszej przyszłości, opartej na społeczności szczęśliwej. Początki takiego myślenia sięgają starożytności, która w tym wymiarze nie była jedynie kolebką dziedziczonych wzorców ekonomicznych, lecz przede wszystkim czasem narodzin koncepcji u której podstaw leżała chęć uczynienia ludzkości szczęśliwą.
  Wizja jednolitego „państwa” oparta na braku barier lub stworzeniu warunków ich całkowitego wyeliminowania, podyktowana jest tempem postępu naukowo-technologicznego, który współcześnie stał się „ekonomicznym kondensatorem” określającym kryteria miejsca jednostki w stechnicyzowanym świecie. Zjawisko dynamicznego lansowania modelu człowieka technokraty odzwierciedla jego stosunek do rzeczywistości, w której rozwój gospodarczy stał się imperatywem materialnej korzyści i zysku4. Rozwój ekonomiczny wymaga odpowiednich warunków. Do ich zapewnienia wykorzystywany jest wolny rynek, będący uniwersalnym instrumentem wspierania rozwoju ekonomicznego. Ponieważ najlepiej funkcjonuje on w gospodarce, w której przeważa własność prywatna, w związku z tym prywatyzowane są kolejne sektory i usługi, co ogólnie wpływa na pomniejszanie sektora państwowego, a tym samym roli rządów. Prowadzone są prace nad międzynarodowymi uregulowaniami prawnymi, które mają za zadanie ograniczenie roli narodowej w określaniu zakresu i rodzaju inwestycji5. Globalizacja przyczynia się do wdrażania nowych form rządów, co przekłada się na nowy styl uprawiania polityki zagranicznej (geopolityki) rozumianej w kategoriach krzewienia systemu demokratycznego wśród atrakcyjnych pod względem zasobów państw.
  Nieodłączną cechą globalizacji są ujednolicenia.  Jednym z najbardziej charakterystycznych zjawisk tego typu jest ujednolicenie systemu monetarnego. Drugie zaś dotyczy sektora kulturalnego i z założenia prowadzić powinno do lepszej wymiany zasobów ludzkich oraz umożliwić wzajemne poznawanie i rozumienie odmiennych kultur, narodowości, religii, w rzeczywistości jednak przyczynia się do zwiększenia obaw związanych z zanikiem tożsamości narodowej (kosmopolityzm) oraz rezygnacją z lokalnych zwyczajów i tradycji na rzecz powstającej kultury masowej. Przy tym zagadnieniu warto wspomnieć o bardzo powszechnym zjawisku „macdonaldyzacji”, czyli rozpowszechnianiu tych samych produktów i marek na całym świecie, które za pomocą reklamy (globalnych mediów) oddziaływają na psychikę kreując tym samym społeczne potrzeby i stymulują konsumpcyjny styl życia. Przyczynia się to do nasilenia konfliktów na tle ideologicznym, rasowym i religijnym. W życiu codziennym daje się zaobserwować wyraźną tendencję do ustanawiania porządku, który można określić mianem Pax Americana – analogicznie do Pax Romana, funkcjonującego niegdyś w Cesarstwie Rzymskim, który bez wątpienia jest próbą zaprowadzenia nowego ładu o zasięgu globalnym.
  Wschodnie chrześcijaństwo do zagadnienia galopującego postępu ekonomicznego podchodzi bardzo sceptycznie. Zasadność takiej postawy podyktowana jest tym, że rozwój technologiczny osiągnął niebezpieczny status „bóstwa” tj. mamy do czynienia ze zjawiskiem podobnym do idolatrii, które ogłuszyło i oślepiło współczesną ludzkość, przyczyniając się do ukształtowania nowej jakości antropologii nazywanej homo oekonomicus. Nie potrzeba wysublimowanej wiedzy, by łatwo dostrzec znaczące rozbieżności między ewangelicznym modelem jednostki a kreowaną postawą globalisty. Niestety nie idą one w parze. Problem współczesnego economic man polega na całkowitym zaufaniu „bogactwu” przy wykluczeniu poczucia sacrum i zastąpieniu go konsumpcyjną samowystarczalnością, która w rezultacie prowadzi do wewnętrznej nihilistycznej pustki, zagubienia i w końcu przekonania, że człowiek jest jedynym sprawcą i panem własnego losu6. Brzemienne skutki szkodliwości materializmu postrzeganego w kategorii zniewolenia człowieka dostrzegł już w 1912 r. ks. Siergiej N. Bułgakow, który pisał: „Nad człowiekiem ciąży przekleństwo (…) rozumne istoty są w niewoli martwej, nieświadomej, obcej nam przyrody; wiecznego niebezpieczeństwa głodu, nędzy i śmierci. To przekleństwo zależności od przyrody rodzi nowe, jeszcze gorsze przekleństwo – ekonomiczne uzależnienie człowieka od człowieka, wieczną wrogość między ludźmi ze względu na bogactwo”7. Współczesne społeczeństwo jest tak bardzo uzależnione od techniki, że stała się ona integralną częścią życia codziennego8. Osiągnięcia naukowe i techniczne są dziełem człowieka i z założenia powinny mu służyć zgodnie z poleceniem Stwórcy: napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną (Rdz 1,28). Jednak uważna obserwacja społeczeństwa wskazuje na fakt bardzo daleko posuniętego uzależnienia od techniki, które granicząc ze zniewoleniem, czyni je zagrożeniem dla wolności i duchowego życia współczesnego człowieka. Z tego też powodu ekonomika z jej czysto materialistycznym pojmowaniem dóbr, bogactwa i dochodu nie może być bezkrytycznie zaakceptowana przez Kościół prawosławny.
  W jednej z wypowiedzi patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I podkreśla: Prawosławie będzie odnosić się krytycznie do autonomii sfery ekonomicznej, gdyż ludzkość została schwytana w pułapkę nieustannego wzrostu produkcji. Współczesna ekonomia funkcjonuje bez brania pod uwagę człowieka. Należy, więc domagać się życzliwości w stosunkach międzyludzkich oraz rewolucji w dziedzinie wrażliwości i stylu życia. Dopiero świadoma rezygnacja z niepohamowanej konsumpcji i żądań, rezygnacja na rzecz potrzebujących, może uczynić Europę miejscem prawdziwego humanizmu9.     
  Wiek XX i XXI to czasy, kiedy – jak nigdy wcześniej – chrześcijanie narażeni są na rozliczne pokusy a wartości chrześcijańskie tak często i otwarcie krytykowane. Trafną prognozę takiej sytuacji przedstawił francuskich eseista André Malraux, który powiedział: Wiek XXI będzie wiekiem religii, albo nie będzie go wcale. Jeszcze niedawno powszechną postawą wobec religii był ateizm wspierany przez struktury polityczne. Obecnie tak motywowany ateizm traci rację bytu ze względu na zanikanie wspierających go struktur. Dlatego negatywna postawa wobec chrześcijańskich wartości uzewnętrznia się dzisiaj w sekularyzmie – ideologii będącej składową globalizacji. Postępujący proces sekularyzacji, w programowym dążeniu do emancypacji świata spod wpływu religii10, skutecznie przyśpiesza desakralizację przestrzeni publicznej, przesuwając (spychając) sferę sacrum w płaszczyznę personalnych doświadczeń, pogłębiając tym samym jej indywidualizację. Przez wzgląd na powszechnie panującą demokrację, wolność sumienia i wyznania, sekularyzacja w wielu wypadkach jest zawoalowana. Przypadek Konstytucji Europejskiej ukazał jednak jej polityczną ostentacyjność. Nieumieszczenie w jej preambule wezwania do Boga – invocatio dei oraz brak zamieszczenia we wstępie wzmianki o chrześcijaństwie jako jednym z podstawowych źródeł cywilizacji europejskiej jest wyrazem oczywistej niechęci, przesądzając sprawę jej pochodzenia11. Nie możemy naturalnie zapominać o doniosłym znaczeniu w rozwoju Europy także innych wielkich religii, takich jak islam czy judaizm. Powoływanie się jednak na źródła mówiące o zasługach Arabów w kultywowaniu tradycji filozofii greckiej jest oczywistą próbą umniejszenia znaczenia chrześcijaństwa w kształtowaniu europejskiej historyczności!12. Jego wpływ, co należy bardzo wyraźnie podkreślić, jest wartością nieocenioną, kultura europejska nie jest bowiem niczym innym jak syntezą greckiej filozofii, rzymskiego prawa oraz judeochrześcijańskiego logosu i etosu, przy czym owej syntezy dokonywali właśnie chrześcijanie, bezpośrednio przyczyniając się do wielowiekowego kształtowania uniwersalnych zasad moralno-społecznych, inspirowanych poszanowaniem godności życia ludzkiego zgonie z duchem Ewangelii.
  Udział prawosławia w europejskiej historyczności13 ma fundamentalne znaczenie. Przekłada się to na wspólny duchowo-kulturowy obraz Europy. Wpływ Aten, Jerozolimy i Rzymu stanowiły o potrójnym wymiarze chrześcijańskiej duchowości opartej na biblijnej antropocentrycznej wizji ludzkiej egzystencji i dziejów świata. Potwierdzenie tego odnajdujemy w obszernej spuściźnie patrystycznej, zarówno syryjskiej jak i łacińskiej oraz dziedzictwie tysiącletniego Cesarstwa Bizantyjskiego14.
  Jeden z artykułów Konstytucji Europejskiej mówiący, o respektowaniu prawa narodowego odnoszącego się do Kościołów przez instytucje wspólnej Europy, zrównuje do tego samego poziomu organizacje, bractwa, stowarzyszenia i sekty. Uznanie przez system prawny funkcjonujący w coraz bardziej zlaicyzowanej Europie, równości wyznań chrześcijańskich z pseudochrześcijańskimi jest ewidentnym sprzeniewierzeniem europejskości tradycji chrześcijańskiej. Rodzi się tu paradoks – we wspólnocie państw gwarantującej wolność wyznania – ogranicza się prawa chrześcijan, czego dowodzą niektóre rezolucje prawne, bezpośrednio wymierzone w wyznawców prawosławia.
  Przedmiotem burzliwej dyskusji w Parlamencie Europejskim w 2003r., stał się wielowiekowy zakaz wstępu kobiet na Świętą Górę Atos – jako jawnie je dyskryminujący. Podobną wymowę ma zapis, który pozwoli pociągnąć do prawnej odpowiedzialności biskupa, który odmówił ze względu na płeć wyświęcenia kobiety. Rodzi się, zatem pytanie o skalę zagrożeń wynikających z procesu globalizacji oraz postawy Kościoła prawosławnego wobec tego zagadnienia.
  Z punktu widzenia teologii prawosławnej dążenia do scalenia całej ludzkości w jednym organizmie państwowym są czymś naturalnym, znajdującym poparcie w Biblii i tekstach liturgicznych. Pouczający w tym względzie jest tekst stichiry15 z wieczornego nabożeństwa święta Bożego Narodzenia: Gdy August stał się jedynym władcą na ziemi, ustała wielowładza ludzi, gdy Ty z Przeczystej stałeś się człowiekiem, w nicość zostało obrócone wielobóstwo bożków. Pod jedną władzą świecką znalazły się miasta i w jedno władztwo Bóstwa uwierzyli poganie. Spisani zostali ludzie na mocy rozkazu cesarskiego, my zaś wierni zostaliśmy zapisani imieniem Bóstwa Tobie, który stałeś się człowiekiem.16 Powyższa stichira daje pozytywną ocenę jednowładztwa, także pogańskiego. Odniesienie jej współcześnie do znaczenia globalnego nie napotyka przeszkód interpretacyjnych. Nowy Testament wielokrotnie i z wielką dbałością zwraca uwagę na istotną rolę czynnika władzy w życiu chrześcijan, określając ich wzajemny stosunek. Apostoł Paweł w Liście do Rzymian pisze: Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione. Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają. Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę (…) Dlatego też i podatki płacicie, gdyż są sługami Bożymi po to, aby tego właśnie strzegli. (Rz 13). W innym liście apostoł wzywa do modlitwy za władzę: Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia, za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości (1Tym 2,1-3). Zalecenia apostolskie, są wskazówką uzasadniającą stanowisko posłuszeństwa względem władzy i obowiązku modlitwy za nią, pod oczywistym warunkiem sprawiedliwego postępowania z jej strony.
  Jak zatem Prawosławie odnosi się do postępującej globalizacji? Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi, nastręcza trudności, gdyż oprócz oprócz zjawisk zdecydowanie negatywnych, zachodzą także pozytywne. Ekonomiczno-polityczny charakter globalizacji, powiązany z niebotyczną dynamiką rozwoju informatycznych technologii (a co za tym idzie – możliwości sprawczych), wymaga ciągłości obserwacji powiązanej z teologicznym rozważaniem, dla którego jako kluczowa kwestia jawi się zagrożenie wartości chrześcijańskich. Dla prawosławnej teologii nie stanowi problemu popieranie takich wartości jak: wolność, demokracja, zniesienie ekonomicznych barier przepływowych czy poszanowanie praw i swobód obywatelskich każdego człowieka. Pod pewnym jednak warunkiem – mianowicie, gdy nie wykluczają one wiary w Boga17. W zglobalizowanym i skomercjalizowanym świecie, który tak łatwo używa dziś religijnego języka jako wymówki lub usprawiedliwienia dla wszystkiego, Kościół prawosławny zabiega o ustalenie miejsca zasad chrześcijańskich wśród ustawodawstwa świeckiego, które znęcone perspektywą ekonomicznego zysku i dobrobytu promuje substytuty tychże wartości.    
  Dodatkowym czynnikiem budzącym obawy Kościoła prawosławnego jest relatywizm moralny i związany z nim kryzys współczesnego człowieka usilnie próbującego odnaleźć swoje miejsce we współczesnym multikulturowym społeczeństwie18. Dlatego prawosławie nakazuje odwoływać się do uniwersalnych zasad etyki chrześcijańskiej, a w szczególności tych mówiących o tym, że celem życia człowieka nie może być jedynie zysk i płynące z niego samozadowolenie.
  Proces globalizacji jest zjawiskiem ciągle postępującym, nieodwracalnym i nieuniknionym, dotykającym społeczeństwa i każdego z nas z osobna, dlatego wyzwaniem na miarę ortodoksyjnego sprzeciwu powinno być odmaterializowanie marzeń i oczekiwań ludzi. Naprawę takiego stanu powinniśmy zacząć od siebie, określając naszą aktualną kondycję w bezpośredniej konfrontacji z przekazem treści Pisma Świętego, które jako całość nadal pozostaje niewyczerpanym rezerwuarem Bożej filozofii życia i teologii dziejów, szeroko otwartym na dialektykę stosunków międzyludzkich, kultur i epok19. Z takiego punktu widzenia krytyka tendencji globalizacyjnych polegać będzie przede wszystkim na wezwaniu do duchowej czujności, opamiętania i wyeliminowania złych postępków. Autor Księgi Objawienia pisze: Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę, i służbę, i wytrwałość twoją, i wiem, że ostatnich uczynków twoich jest więcej niż pierwszych. Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izabel, która się podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom (Ap 2, 19-20). Powyższy fragment manifestuje odejście od wiary w prawdziwego Boga i wskazuje na fakt oddawania czci bożkom, idolom. Idolem jest dziś wolny rynek i niczym nie nieograniczona wolność człowieka, która nieodpowiednio wykorzystana w „świecie bez granic” będzie predestynować go do wyboru jednej z dróg.    
   Ludzkość wciąż znajduje się na takim etapie dziejowej podróży, na którym możliwe są różne warianty jej rozwoju. Jeżeli współczesny świat zatroskany jedynie o materialny wymiar swej egzystencji przestanie wsłuchiwać się w słowa św. Ewangelii, zawierzając jedynie ekonomicznym trendom, to tak obrany kierunek z pewnością przybliży ludzkość do granic Nowego Babilonu. Jeśli jednak wysiłek chrześcijan usytuuje się na poziomie racji ostatecznych, to uda zachować się właściwy wektor jej pielgrzymowania.

_________________________
Przypisy:

1Asyria – starożytne państwo semickie w północnej Mezopotamii, które doszło do potęgi w II tysiącleciu p.n.e., rozwijając gospodarczo podbite i przyłączone rozległe tereny Bliskiego Wschodu.
2Persowie – lud koczowniczy pochodzący z Iranu, który w VI w. p.n.e. utworzył największe imperium na bliskim wschodzie (imperium perskie sięgało od Indii do wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego). Utworzenie największego państwa, jakie dotąd istniało na świecie, Persowie zawdzięczali wybitnym królom, taktyce wojennej oraz scentralizowanemu systemowi zarzadzania dwudziestoma prowincjami, nad którymi pieczę sprawowali satrapowie. Persję zamieszkiwała mieszanka ludów mówiących różnymi językami wyznających różne religie. Władca w zamian za regularne płacenie podatków, gwarantował mieszkańcom swego państwa niezależność religijną i obyczajową.
3Świetność i rozkwit imperium osiągnęło za rządów Oktawiana Augusta, któremu dzięki reformom (usprawnienie administracji poprzez walkę z korupcją, co w parze z rozsądną wysokością podatków oraz stabilną walutą przyczyniło się do rozwój handlu, co zapewniło wzrost gospodarczy imperium) udało się przywrócić stabilizację polityczną i społeczną na całym obszarze państwa.
4Por. J. Wadowski, Informacjonizm, technokratyzm, globalizacja – demokracja wirtualna czy manipulacja?, „Świdnickie Studia Teologiczne” 2004, nr 1, s. 255. 
5Abp. Jeremiasz, Globalizacja w świetle teologii prawosławnej, Prawosławie a globalizacja i Unia Europejska, red. J. Zieniuk, Białystok 2005, s. 15-21. 
6Por. ks. J. Tofiluk, Antropologia Kościoła Prawosławnego w kontekście współczesnej technokracji, Elpis, 2009, R. 11, z. 19-20, s. 28-29.
7S. Bułgakow, Fiłosofija choziajstwa, New York 1982, s. 321. 
8Szerzej: A. Martynowicz, Progres naukowo-techniczny, a zbawienie człowieka, Polski Żołnierz Prawosławny, 2006, R. 13, nr 2, s. 11-12; por. Boskie Bogu, a cesarskie – cesarzowi, rozmowa A. Hopfer –Woli z prof. A. D. Rotfeldem, Wiara i mundur, 2011, R. 4, nr 1, s. 5-7.  
9O. Clément, Prawda nas wyswobodzi. Rozmowy z patriarchą ekumenicznym Bartłomiejem I, przeł. J. Dembska, M. Żurowska, Warszawa, s. 171-172.
10Termin religia – użyty w odniesieniu do chrześcijaństwa w sensie ogólnym, bez jego konfesyjnego rozróżnienia. 
11Kontynuację myśli zawartej we wspólnej deklaracji podpisanej przez papieża Jana Pawła II i arcybiskupa Christodolusa na Areopagu w 2001r., znajdujemy w oświadczeniu Synodu Kościoła Greckiego, w którym m. in. krytykowano nieuwzględnienie odwołania do wartości chrześcijańskich w preambule projektu Konstytucji Unii Europejskiej. Zob. Wykład okolicznościowy z ceremonii wręczenia tytułu doktora honoris causa w Sali Synodalnej ChAT, Elpis, 2003, R. 5, z. 7-8, s. 158.     
12Por. Metropolita Kallistos (Ware), Europa jest duchową ideą, Przegląd Prawosławny, Orthodoxia, 2008r., nr 3, s. 18-20.
13Sposród ok. 702 mln mieszkańców Europy, (mam na myśli obszar od Wysp Brytyjskich po Ural i od Norwegii po Cypr i Kretę) ok. 209 mln to wyznawcy prawosławia. O znaczeniu prawosławia dla Europy świadczy nie tylko liczba wiernych prawosławnych żyjących na starym kontynencie, lecz również wkład prawosławia w rozwój europejskiej kultury i duchowości. Prawosławni zamieszkujący Europę stanowią ok. 94%ogólnej liczby wszystkich prawosławnych na świecie. W granicach obecnej Unii Europejskiej tzw. Dwódziestkisiódemki, mieszka 41,3 mln wyznawców prawosławia, którzy stanowią 8,26% ogółu ludności Unii. 
14Por. W. Bendza, Prawosławie w aspekcie jednoczącej się Europy, Elpis, 2009, R. 11, z. 19-20, s. 202-203. 
15stichira – troparion umieszczony między wersetami (gr. stichoi) psalmów lucernarii (centralna część nieszporów) i laudesów jako ostatniej części jutrzni.
16Beликий Сборникъ въ Трехъ Частяхъ. Часть Вторая Миниа Праздничная Тиснение третие, Мукачево Мукачивсько-Ужгородська Православна Эпархия 1993, s. 324.
17S. Harakas, Kościół Prawosławny wobec kwestii moralnych, Prawosławie. Światło wiary i zdrój doświadczenia, red. K. Leśniewski, J. Leśniewska, Lublin 1999, s. 258.
18Por. R. Rotry, Obiektywność, relatywizm i prawda, przeł. J. Margański, Warszawa 1999, s. 329.
19P. Evdokimov, Kobieta i zbawienie świata, przeł. E. Wolicka, Poznań 1991, s. 23.

                           


 

foto
PIĘĆDZIESIĄTNICA
DZIEŃ ŚWIĘTEJ TRÓJCY

 

 
Pamięci
abp. gen. dyw. dr. Mirona (Chodakowskiego)
Prawosławnego Ordynariusza Wojskowego
1998-2010

* * *