Ordynariat Prawosławny
Wszechnica
24.02.2015
O (nie)godnym przystępowaniu do sakramentu Świętej Eucharystii
Autor: archimandryta Sawa (Janjić), igumen monasteru Visoki Dečani; tłum. Dominika Kovačević


Wstęp

Niegodnie priczaszczaje się [tj. ma udział, przyjmuje Eucharystię] przede wszystkim ten, kto beztrosko i nieszczerze przyjmuje Ciało i Krew Pańską (por. 1 K1, 26-29). Albowiem ten, kto niegodnie Je spożywa i pije, sąd sobie spożywa i pije, nie czyniąc różnicy, iż to Ciało Pańskie (por. 1 K1,29). Mówiąc jednak, o godności i niegodności, bardzo często możemy popaść w moralizowanie, a życie w Chrystusie to przede wszystkim zagadnienie ontologiczne, tj. samej esencji naszego istnienia.

Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani, by swoje istnienie w pełni zespolić z Chrystusem, i podążać tym samym za słowami apostoła: Nie żyję już ja, lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2, 20). Ten, kto swoje życie opiera na biologii, namiętnościach i niewłaściwym korzystaniu z wolności, jest niegodnym Ciała i Krwi Chrystusowej, chyba że postanowi zmienić styl życia.


Grzechy jako przeszkoda


Grzechy, które stanowią przeszkodę dla regularnego życia eucharystycznego, tj. przystępowanie do Priczastia, to przede wszystkim grzechy, za które nie uczyniliśmy pokuty, które odłączają nas od Cerkwi i wspólnoty z bliźnimi. Człowiek to stworzenie, które swoją osobowość tworzy tylko we wspólnocie z innymi, a kiedy przez swoje niewłaściwe wybory i nadużywanie swej wolności narusza tę wspólnotę, nie jest godnym udziału w Świętych Tajemnicach [tj. sakramencie Eucharystii]. Jak można uczestniczyć w Komunii Ciała i Krwi Pańskiej, jeśli jednocześnie narusza się tę komunię ze swoimi bliźnimi, i krzywdzi się ich?… Mówi Pan: Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! (Mt 5, 23-24). Grzech zawsze wpływa na drugą osobę, i w podstawowy sposób czyni niezdolnym człowieka do wspólnoty, komunii, i wciąga go w indywidualizm i wieczną samotność.

Niektórzy dzielą grzechy według ich ciężkości, lecz musimy wiedzieć, że każdy grzech prowadzi do śmierci, jeśli tylko przeobrazi się w namiętność i stanie się drugą naturą człowieka. Nienawiść wobec drugiej osoby to ciężki grzech, bowiem ta nieuchronnie prowadzi do innych grzechów, aż wreszcie do upadku osobowości człowieka. Ten, kto nie jest w stanie przebaczyć innym, jak może oczekiwać przebaczenia od Boga?
Stosunek seksualny, na przykład, sam w sobie nie jest grzechem, ponieważ jest częścią biologii człowieka. Stosunek seksualny w małżeństwie jest błogosławionym, ponieważ małżeństwo to ikona miłości Chrystusa i Cerkwi. Jednakże cudzołóstwo i rozpusta oddalają człowieka od Boga, ponieważ cudzołóstwo rozbija wspólnotę, którą Bóg zapieczętował, i przynosi ból oraz cierpienie współmałżonkowi i dzieciom. Rozpusta poniża godność osoby ludzkiej, i bezcześci ciało, które jest świątynią Świętego Ducha, i truje się w ten sposób swoją własną duszę. Podobnie jest ze wszystkimi grzechami, które rozbijają wspólnotę, zagrażają życiu ludzkiemu, przynoszą ból lub cierpienie. Przystępować do Eucharystii, a nie zmienić stylu swego życia poprzez pokajanie - to hipokryzja, i takie priczaszczenie jest niegodne.


Chrześcijańskie życie – trwanie w pokajaniu

Pokajanie to proces przemiany obejmującej wszystko w duszy człowieka, kiedy zaczynamy rozumieć, że musimy zmienić nasze życie i stosunek wobec innych, gdyż w innym razie zmierzamy ku wiecznej śmierci. Dlatego też pokajanie czyni nas na nowo zdolnymi do pełnego uczestnictwa w cerkiewnej wspólnocie, i potwierdzamy to udziałem w Świętych Tajemnicach.

Czy przystępować do Priczastia często, czy rzadko? Niektórzy ludzie sami decydują, że danego dnia nie są godni lub też, na przykład, że są godni, a następnego że nie są, a po tygodniu znowu są. To przestrzeń dla moralizmu i faryzeizmu [tj. traktowania spraw wiary w sposób prawniczy, przedkładając formę nad treść, przyp. tłum.]. Godność to nie osobiste przekonanie, emocje czy też odczucia. Każdy chrześcijanin, który żyje poza grzechami - które to napastują ludzkie życie i wspólnotę – musi regularnie przystępować do Świętego Priczastia niezależnie od tego, czy czuje się grzeszny czy też nie. Duchowi starcy mówią, że Priczastie jest nie dla dobrych, sprawiedliwych, lecz dla grzeszników, lecz tych grzeszników, którzy się kajają, a nie tych, którzy żyją bez pokuty w swoim grzechu, i krzywdzą innych. Z drugiej strony, ci, którzy uważają się za godnych, często tak naprawdę są najbardziej niegodnymi przystąpienia do Priczastia, zaś ci, którzy jak celnik przystępują do Pana jako lekarza i Zbawcy, czynią się godnymi tej duchowej radości.


Jak stać się godnym mimo własnej grzeszności
Wszyscy jesteśmy grzeszni, lecz nie tylko wtedy, kiedy popełniamy ten czy innych grzech, lecz ogólnie - dlatego, że nosimy upadłą [w serbskim dosłownie „ogrzeszoną”, przyp. tłum.] naturę. W życiu duchowym stopniowo wzrastamy w poznawaniu upadłej natury ludzkiej, którą noszą wszyscy ludzie, i duchowo poznajemy, że wszyscy uczestniczymy w niej bez względu na to, czy popełnimy akurat takie czy inne konkretne grzechy. Stąd też święci zawsze mówili, że są grzeszni, ale to nie wynika z jakiegoś zwyczaju czy też dlatego że żyli w grzechu, lecz dlatego, że każdy grzech i upadek ludzkiej natury głęboko przeżywali w swej własnej osobie. Człowiek to przedziwne istnienie; chociaż każdy z nas to inna osoba, jedno jesteśmy w Adamie, a jednocząc się w Chrystusie, stajemy się jedno w Chrystusie – w Adamie wszyscy zgrzeszyliśmy, zaś w Chrystusie wszyscy jesteśmy usprawiedliwieni. Święci swoimi umysłami i sercami nieustannie przeżywali upadek ludzkiej natury, a zarazem stali się godnymi [przez swoją ascezę] darów, które jawiły się im jako niezasłużona łaska dana człowiekowi przez Boga. Nie pysznili się, bowiem wiedzieli, że nawet kiedy czynią cuda, to nie są ich cuda, lecz przejaw nieograniczonej Bożej miłości.

Zatem ważnym jest, byśmy stale rozważali tę upadłą ludzką naturę, którą nosimy w sobie, i w której uczestniczymy. Im bardziej człowiek czyni duchowy postęp w tym rozważaniu, tym mniej osądza innych; tym bardziej usprawiedliwia innych, a jest bardziej srogim wobec siebie. W przypadku pysznych i faryzeuszy to wszystko dzieje się na odwrót. Są oni srodzy, wymagający wobec innych, a dogadzają swoim namiętnościom itp.


Jak często przystępować do Eucharystii

Jeśli tylko prowadzimy stale chrześcijańskie życie, w trudzie pokajania, unikamy grzechów, które naruszają naszą wspólnotę z Bogiem i ludźmi, przestrzegamy przykazań i cerkiewnych postów, powinniśmy regularnie przystępować do Świętych Tajemnic, i wówczas nie jest nam potrzebne wyjątkowe przygotowanie w postaci np. dodatkowego postu. Nie jest dobrym iść na Liturgię i przystąpić do Eucharystii, by po kilku dniach znowu być na nabożeństwie, lecz powiedzieć „Nie przystąpię do Priczastia, bo przecież byłem ostatnio”. Co to ma znaczyć? Priczastie to nie kwestia ilościowa, ani osobistego wyboru na podstawie naszego nastroju; każda Liturgia jest spotkaniem z żywym Panem – dlaczego więc raz uczestniczmy w uczcie stołu Pańskiego, by za drugim razem, przez swój własny wybór, tego nie uczynić?… Owszem, należy mieć w sobie strach Boży, lecz strach Boży to nie kwestia emocji; i o ile trzeba bać się i troczyć się o to, by nie obrazić miłości Boga swoim grzechem, to należy również bać się i troszczyć się o to, by nie odwrócić się plecami od Jego dobroci poprzez nie przyjęcie Pana, który się nam ofiarowuje w Świętych Tajemnicach.

Pewną normą regularnego życia eucharystycznego jest uczestnictwo w niedzielnych i świątecznych Liturgiach i przystępowaniu do Priczastia na nich, tym samym mając w nich pełny udział. Natomiast w Wielkim Poście, jeśli przestrzegamy postu i czynimy podwig [duchowy wysiłek, asceza, wyrzeczenie, przyp. tłum.], powinniśmy przystępować do Eucharystii – zawsze, kiedy tylko możemy – na Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów, ponieważ właśnie dlatego zostały one wprowadzone do cerkiewnej praktyki, by w czasie Świętej Czterdziesiątnicy zintensyfikować nasze życie liturgiczne.


źródło: http://www.cerkiew.pl
Z serbskiego na polski przetłumaczyła Dominika Kovačević
Śródtytuły pochodzą od tłumacza
Tekst ukazał się na stronie mitropolija.com


 

foto
PIĘĆDZIESIĄTNICA
DZIEŃ ŚWIĘTEJ TRÓJCY

 

 
Pamięci
abp. gen. dyw. dr. Mirona (Chodakowskiego)
Prawosławnego Ordynariusza Wojskowego
1998-2010

* * *